Menu

    
 

Fantastyczny feminizm!

Anna *adela* Radman

Technika, skomplikowane maszyny, odkrycia naukowe, podróże międzyplanetarne, przemieszczanie się w czasie, kontakty z obcymi cywilizacjami i inne tego rodzaju typowe dla s-f atrybuty sprawiają, że często ten gatunek literacki kojarzony jest zarówno z męskimi autorami, jak i męskimi protagonistami. W świetle takiego stereotypu tym bardziej ironiczny musi się wydawać fakt, że książka, którą uważa się za pierwszą powieść science fiction, została napisana przez kobietę.
W 1818 roku dziewiętnastoletnia Mary Shelley napisała i opublikowała jedną z najbardziej znanych w naszej kulturze opowieści z dziedziny fantastyki naukowej; był to Frankenstein - historia doktora Frankensteina, który zaprojektował, zbudował i ożywił potwora. Dalszego smaku dodaje tej historii fakt, że rodzice Mary Shelley byli zaangażowani w ruch na rzecz równouprawnienia kobiet. Jej matką była Mary Wollstonecraft, autorka Obrony praw kobiet (1792), a ojcem William Godwin, filozof-anarchista, popierający emancypację kobiet.  Można pokusić się więc o stwierdzenie, że kolebką fantastyki jest zarówno kobieca wyobraźnia, jak również kobiecy ruch emancypacyjny, który później pojawił się w s-f bezpośrednio za sprawą Charlotte Perkins Gilman. W początkach XX wieku autorka ta, związana ze środowiskami sufrażystek, opublikowała słynne opowiadanie Żółta tapeta, poruszające temat ról płciowych w patriarchalnym społeczeństwie. W roku 1915 Gilman opublikowała też pierwszą utopię feministyczną Herland, w której opisała społeczeństwo złożone z samych kobiet, widziane z perspektywy męskiego narratora, socjologa Vandycka Jenningsa. Fantastką okazała się także Virginia Woolf, która w swojej powieści Orlando wykreowała postać zmieniającą płeć, dodając do fantastyki jeszcze jeden ważny wymiar: rozważania nad tym, w jaki sposób płeć określa naszą tożsamość.

Złoty wiek, nowa fala i cyberpunk

Niestety, te optymistyczne początki nie pociągnęły za sobą rewolucyjnych zmian i obecność autorek została w fantastyce naukowej bardzo szybko zmarginalizowana. Praktycznie do lat 60. ubiegłego wieku kobiety były nieobecne zarówno jako autorki, jak i bohaterki powieści s-f. W latach tzw. "złotego wieku fantastyki", czyli 1938-1950, kobiece postaci pojawiały się w powieściach fantastycznych tylko jako potwierdzenie stereotypów, a role płciowe w literaturze s-f odzwierciedlały patriarchalny porządek społeczeństw zachodnich z tamtego okresu. W latach 60. ubiegłego wieku nastąpił pierwszy przełom, nazwany później "nową falą" w pisarstwie fantastycznym. Pisarze nowofalowi, inaczej niż ich poprzednicy, odznaczali się dużą dozą sceptycyzmu w stosunku do zastanych norm, w tym do postępu technicznego; w książkach autorów tego nurtu - należeli do nich Brian Aldiss, Roger Zelazny czy James Ballard - zaczęła pojawiać się też tematyka płci. To właśnie nowa fala science fiction utorowała kobietom drogę do fantastyki i mogły one ruszyć na podbój tego gatunku. Począwszy od drugiej połowy lat 60. ubiegłego wieku coraz więcej kobiet zaczęło tworzyć fantastykę. Swoje powieści zaczęły publikować takie pisarki, jak Andre Norton, Marion Zimmer Bradley czy James Tiptree, Jr (Alice Sheldon), a w 1969 roku Ursula Le Guin opublikowała Lewą rękę ciemności - dzieło klasyczne dla nurtu genderowego w literaturze s-f.
Równolegle z rozwojem drugiej fali feminizmu w latach 70. tematy feministyczno-genderowe stały się interesującym polem do eksperymentów literackich. Fantastki sympatyzujące z feminizmem zdały sobie sprawę, że science fiction jest bardzo podatnym gruntem, na którym można eksplorować i rozwijać wizje dotyczące ról i stereotypów płciowych, wypróbowywać granice norm seksualnych, pytać jak wyglądałoby społeczeństwo hermafrodytów, istot androgynicznych czy takich, które do rozmnażania potrzebują więcej niż jednej płci. Wszystkie te tematy były i nadal są obecne w zachodniej fantastyce i zazwyczaj są one podejmowane przez kobiety piszące s-f.
Każdemu, kto choć trochę interesuje się fantastyką, znane są teraz takie autorki s-f, jak Ursula K. Le Guin, Joanna Russ, Joan Slonczewski, Alice Sheldon (James Tiptree, jr), Marion Zimmer Bradley, Octavia Butler, C.J. Cherryh, Gwyneth Jones, Pat Cadigan, Nancy Kress, Tanith Lee, Anne McCaffrey, Vonda McIntyre, Andre Norton czy Connie Willis. Nie wszystkie podejmują tematy feministyczne czy genderowe wprost, lecz u każdej z nich można znaleźć jakąś próbę zmierzenia się z nimi. Tematyka będąca przedmiotem myśli feministycznej pojawia się w powieściach każdej z wymienionych autorek -  czy będzie to stworzenie świata, w którym wszystkie istoty są obojnakami (Le Guin Lewa ręka ciemności), świata gdzie żeński pierwiastek jest dominujący (McIntyre O Mgle, trawie i piasku), zmiana punktu widzenia tradycyjnej opowieści na żeński (Marion Zimmer Bradley Mgły Avalonu), przedstawienie czterech alternatywnych biografii jednej kobiety, zarówno w patriarchalnym, jak i utopijnym kontekście (Joanna Russ The Female Man), czy stworzenie utopii feministycznej (Starhawk Piąty święty żywioł).
O obecności silnego nurtu genderowo-feministycznego w literaturze s-f świadczyć mogą też dwie nagrody wręczane corocznie właśnie za podejmowanie wątków dotyczących płci czy seksualności. Pierwsza z nich to James Tiptree, Jr. Award przyznawana za powieści lub opowiadania s-f i fantasy, które podejmują temat kobiecych i męskich ról płciowych. Patronką tej nagrody jest ukrywająca się pod męskim pseudonimem Alice Sheldon, publikująca w latach 60. i 70. powieści i opowiadania, w których rozważała kwestie płci i płciowości. Do nagrody jej imienia, przyznawanej od 1991 roku, każdego roku nominowanych jest 5-6 powieści i opowiadań zarówno autorek publikowanych w Polsce, takich jak Ursula Le Guin, Margaret Atwood, Elizabeth Hand, jak i pisarek i pisarzy mniej znanych polskim czytelnikom fantastyki. Druga nagroda przyznawana za poruszanie tematyki genderowej to Lambda Sci-Fi Award, przyznawana od roku 1989, promująca książki fantastyczne poruszające temat orientacji seksualnej. Nagrodę tę otrzymali tacy autorzy i autorki jak Anne Rice, Nicola Griffith, Clive Baker, Starhawk, czy Mercedes Lackey.
Autorki s-f nie poddają się stereotypowemu podziałowi na sferę kobiecą (opowieści fantasy) i sferę męską (fantastykę naukową). Kobiety tworzą we wszystkich gatunkach, poczynając od tzw. twardej s-f zafascynowanej technologią i maszynami, a kończąc na mitycznych opowieściach o magicznych światach. Jednym z ciekawszych zjawisk ostatnich lat w zachodniej fantastyce jest pojawienie się w latach 80. nurtu zwanego cyberpunk, opowiadającego o zdegenerowanych społeczeństwach przyszłości, posługujących się zaawansowaną techniką. Autorki piszące w tym nurcie, jak np. Pat Cadigan, posługują się stworzonymi światami i postaciami wyrażając swoistą filozofię postfeministyczną. Opowiadają o świecie, gdzie role płciowe właściwie straciły na znaczeniu. W świecie tym, gdzie często rzeczywistość wirtualna jest ważniejsza od realnej, nie ma już wyraźnej ideologii feministycznej, obecnej w zaangażowanych powieściach lat 70. Mamy tu do czynienia z postaciami silnych kobiet, świetnie radzących sobie z techniką i wykorzystujących nowe technologie na swoją korzyść. Cyberpunkowe protagonistki czasami też czerpią całymi garściami z mitów kultury patriarchalnej, lecz mają na tyle odwagi, by je zmieniać, dostosować do siebie i wykorzystać na swoją korzyść. 

 

 

 

 

 

 








• Subskrypcja

Wpisz swj adres i zatwierd?aby otrzymywa?regularne informacje o nowociach na stronach eFKi

 
Proactive Reviews Does Proactiv Work
 Copyright © 2003 Fundacja Kobieca "eFKa"            projekt - Dominik Paszkiewicz, wykonanie -